środa, 25 stycznia 2017

Hola Barcelona!

czyli głupi ma zawsze szczęście.


 Z Francji wyjechałam znacznie szybciej niż planowałam, a o dokładnym terminie dowiedziałam się na 2 dni wcześniej. Zaczęło się szukanie noclegów, przejazdów i pakowanie gratów.

Teraz czas na spowiedź. Po dwóch tygodniach zdrowego odżywiania się musiałam odreagować. W pierwszym sklepie kupiłam puszkę waniliowej coli, czekoladę i chipsy. Potem jeszcze puszkę piwa i ciastka na wieczór. Więcej grzechów nie pamiętam.


Nie byłam przygotowana finansowo, a przede wszystkim mentalnie na 16 nocy w Barcelonie, tym bardziej że z natury oszczędny ze mnie człowiek. Wszyscy hości odmówili, z częścią umówiłam się na kawę żeby mogli mnie poznać i zdecydować czy wpuszczą mnie do domu. 

Oprócz braku miejsca do spania trochę obawiałam się nudy, 17 dni w jednym miejscu to zdecydowanie za dużo, a o hosta czy tani hostel w okolicznych miastach baaardzo trudno.

Na początek zabukowałam dwie noce w Diagonal House - chyba najtańszym hostelu w centrum Barcelony. Okazało się, że nie ma tam żywej duszy a dodatkowo obwiązuje prohibicja. Nie było wiec mowy ani o imprezie z podróżnikami, ani nawet o zobaczeniu filmu przy piwie. Postanowiłam stamtąd uciekać. Hostel bez tłumów to już nie to samo.


Na szczęście podróże nauczyły mnie kombinowania.
Napisałam do ciekawych, popularnych hosteli z zapytaniem czy nie potrzebują wolontariusza. Po wypełnieniu strasznie długiej ankiety i rozmowie z właścicielem jednego z nich dostałam pracę. 

Już od jutra zaczynam! Będę jednym z pięciorga wolontariuszy, których zadaniem jest dbanie o to, żeby goście się nie nudzili. Przez 4h dziennie, 5 dni w tygodniu mam rozmawiać z ludźmi z całego świata, zabierać ich na zwiedzanie i imprezy. W zamian mam darmowe zakwaterowanie i duży obiad.


I właściwie niczego więcej nie potrzebuję do szczęścia. Mam gdzie spać i co jeść, hostel w którym będę pracować jest pełen otwartych, sympatycznych ludzi. W ciągu dnia będę mieć dużo czasu na rozmowy, ale i na zwiedzanie miasta :)

Czy nie tak wygląda szczęście? 

34 komentarze:

  1. Zdecydowanie podróż pełna przygód i zaskoczeń ;) Jejku, wyjechałabym do Hiszpanii, by trochę ten język ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł :) w obcym kraju znacznie łatwiej nauczyć się języka

      Usuń
  2. Pięknie miasto ! Sama chciałabym tam się znaleźć ! Naprawdę świetna przygoda !

    ns-w-zwierciadle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Barcelona jest fantastyczna :)

      Usuń
  3. Odważna z Ciebie osóbka! Ale do odważnych świat należy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że się odnalazłaś w tym mieście :) Ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęściara!
    Ja planuje Barcelonę w maju, więc będę zaglądała i sprawdzała, co warto a co nie warto :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeeej genialne zdjęcia i na pewno wiele doznań przed Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ŚLICZNIE TAM <3 SUPER POST!

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się Hiszpania kojarzy z moją podróżą poślubną... :-)

    codziennyuzytek.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybraliście genialne miejsce na podróż! :D

      Usuń
  9. Pięknie, pięknie, pięknie :)) Taką zimę uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze podziwiam ludzi, ktorzy potrafia tak podrozowac i kombinowac (to chyba moje male skryte marzenie, zeby wybrac sie w taka podroz). Zycze powodzenia i czekam na dalsze relacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwię się, że sięgnęłaś po mniej zdrowe produkty :D Podziwiam ludzi będących uczciwie na jakiejś zdrowej diecie.
    Bardzo klimatyczne zdjęcia :)
    Ciekawy pomysł z tym byciem wolontariuszem. Podróże rzeczywiście nauczyły Cię radzenia sobie w życiu!
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę! Ja w tym roku wybieram się ponownie do Włoch! Już nie mogę się doczekać :)
    Z przyjemnością obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka niezapomniana przygoda! Gratuluję zostania wolontariuszem! Z pewnością sobie poradzisz i zbierzesz dużo doświadczenia. A podróż do Hiszpanii to moje marzenie od dziecka. Hm... Może kiedyś się uda. <3
    swiat-zwariowaneej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne widoki! Zazdroszczę wyjazdu! :)
    Obserwuje! Zapraszam: www.fancycares.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Matko! Pierwszy raz jestem na twoim blogu i Moja ukochana Barcelona! Śliczne zdjęcia oglądam je już chyba po raz setny! Cudne :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. wow, ciekawa przygoda ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow, jakie piękne widoki :) Nigdy nie byłam w Barcelonie.

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajna opcja z tym wolontariatem :)
    Zazdroszczę takiej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Barcelona taka piękna! Powodzenia w nowej pracy! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To ja chcę być głupia, jak mogę za to mieć aż takie szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Też tak chcę! Zazdroszczę przygody! Barcelona. <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie tak wygląda szczęście :) hahahah EXTRA!

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurcze, chcialabym byc tak odwazna jak Ty...
    Ale chyba bardziej zazdroszcze tej Barcelony :D To zdecydowanie moje ulubione miasto. A jakie piekne.. :)
    Uwazaj tam na siebie i pisz co slychac! ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥