środa, 7 grudnia 2016

Praca w hostelu

Moja przygoda tutaj powoli się kończy, więc z chęcią opowiem Ci o hostelu Big Fish i pracy jaką tu wykonuję :)



W zależności od liczby wolontariuszy pracuję na recepcji co 3 lub 4 dzień. Rano zmieniam pościel i przygotowuję pokoje na przyjazd nowych gości. Nocą praca jest baaaardzo odpowiedzialna, ponieważ muszę otwierać domofon osobom, które zapomniały kluczy i oglądać filmy, siedzieć na fejsie i robić inne bardzo ważne rzeczy!
Wygląda to mniej więcej tak:


Tak naprawdę staram się nie marnować tego czasu i pilnie się uczę. Filmy zostawiam sobie na wczesny ranek, kiedy mój mózg nie przyjmuje już żadnych informacji. 
Mogę Ci się pochwalić: dzisiaj ukończyłam algebrę na Khan Acadamy. 
Jestem z siebie dumna bo okazało się, że pamiętam wszystko ze szkoły średniej i studiów! :)

Oprócz tego spędzam czas z gośćmi popijając razem herbatę, oglądając filmy albo wychodząc na imprezy. W tym ostatnim nie sprawdzam się najlepiej bo słaba ze mnie imprezowiczka. Przydaję się za to odprowadzając do hostelu osoby, które mają już dość w okolicach 1 w nocy. Oni mają dość z powodu alkoholu, ja głośnej muzyki i tłumów. Wszystko pięknie działa.

A tak wygląda mój hostel:


Hostel nie należy do najtańszych, ale z pewnością jest to jego spory plus - dzięki temu nie jest to miejsce wielkich imprez, za to możesz spokojnie się tu wyspać i spędzić czas z podróżnikami z całego świata.

A teraz rzecz, o którą wszyscy mnie pytają: co z tego mam?
W zamian za pracę 1-2 razy w tygodniu otrzymuję łóżko w hostelu i troszkę jedzenia.

Większość moich znajomych i część rodziny nie rozumie idei takiego podróżowania i pracy za którą nie otrzymuje się gotówki. Każdemu musiałam tłumaczyć dlaczego 23-latka po studiach i z dobrą pracą (słabo płatną, ale nazwa stanowiska podobała się rodzinie) nagle rzuca wszystko i jedzie pracować za free.
Dla mnie to sposób na poznanie lepiej danego miejsca. Koszt jedzenia na 5 tygodni jest mniej więcej taki sam jak koszt noclegów w moim hostelu + wyżywienia przez maksymalnie 4 dni. To ogromna różnica! Dostaję ponad 4 tygodnie życia za granicą gratis :)


Ciekawe jest dla mnie to, że ludzie z różnych stron świata przybywali falami. W pierwszym tygodniu sporo osób mieszkających w hostelu przyjechało z Ameryki Południowej, drugi tydzień należał do USA, w trzecim przeważali Francuzi. Australijczyków jest zawsze pełno. Nie mam pojęcia jak to działa :P

Dzisiaj czeka mnie kolejna noc na recepcji. Nadrobię filmy i zaległości blogowe.
Pozdrowienia z Budapesztu!

PS: Co myślisz o takiej formie podróżowania?

27 komentarzy:

  1. Widać, ze świetnie sobie radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał jestem pod wrażeniem, ja bym się bała tak podróżować <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego :) Ludzie są lepsi niż nam się wydaje

      Usuń
  3. Coraz bardziej mnie przekonuje taki wyjazd, bardzo fajna alternatywa dla osób, które nie wiedzą, co dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo wiedzą, ale chcą to trochę dowlec w czasie :D Gap year

      Usuń
  4. Uważam, że to bardzo dobry sposób na zwiedzenie danego kraju. To, co przeżywasz teraz, zapamiętasz na całe życie. Jeszcze zdążysz sobie popracować na etacie do emerytury ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł!A to po prostu zgłosiłaś się w ciemno do hostelu, czy jakoś to było ogłoszone? Czy tak jest zawsze, bo szczerze mówiąc zawsze byłam tylko gościem :) Bardzo ciekawa sprawa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam Big Fish przez stronę Workaway :) Można tam znaleźć wiele miejsc na wolontariat zagraniczny

      Usuń
    2. Świetna rzecz, dzięki za odpowiedź! Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Gratuluję odwagi i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka wolność jest fascynująca i wcale się nie dziwię że się na to zdecydowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, to się nazywa dowolność w pracy:) Super!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie świetna sprawa, oczywiście gdy jest się młodym. Warto korzystać i z takich możliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś niesamowita ! Powiem CI że zwykle wygadana jestem, ale jakoś chyba mnie onieśmielasz swoją odwagą :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Każdy pracuje tak jak chce :) Moim zdaniem to fajna sprawa, mieć nocleg w zamian za pomoc na recepcji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super te ryby na ścianach :D Chcę takie nocne zmiany xD Moim zdaniem takie podróże to super sprawa, będziesz miała potem co wspominać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję zdania algebry, dobra pamięć:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne te obrazki na ścianach tam macie ;D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy post :)
    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow! Mega zazdroszcze! Gdybys planowala taki wypad do Irlandii to zapraszam!! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Z ciekawością przeczytałam twój post. Zaimponowałaś mi. Pięknych świąt Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥