piątek, 2 grudnia 2016

Budapeszt #2

Dzisiaj mam dla Ciebie coś więcej poza pięknymi widoczkami, napisałam też o kilku rzeczach, które mnie tutaj denerwują 😈



1. Wyspa Małgorzaty

Ludzie mówią tu, że miłość zaczyna się i kończy właśnie na tej wyspie.
Warto ją odwiedzić wiosną lub latem. Wtedy działa wiele kawiarenek i cukierni, odbywają się też darmowe lekcje jogi. Teatr uliczny wystawia sztuki teatralne i opery. Ja niestety trafiłam tu szarą jesienią, kiedy wszystko wokół jest zamknięte lub remontowane, więc spacerując w błocie mogłam nacieszyć się tylko kolorowymi liśćmi i japońskim ogrodem.
Dla fanów kąpieli - działają tu baseny (również odkryte) zasilane ciepłymi źródłami.
Na wyspę można dojechać tramwajem, autobusem lub dojść mostem Małgorzaty, który w połowie ma zejście własnie na wyspę.


Japoński ogród jest malutki, ale bardzo klimatyczny.


Przed ogrodem różanym, znajdziesz ruiny kościoła Franciszkanów pochodzące  z końca XIII w.
Niestety wandale nie oszczędzili i tego, kapliczka stojąca w samym środku ruin została potraktowana dużą ilością farby w spray'u.


Oprócz tego, na wyspie znajduje się kaplica Norbertanów, której wieża pochodzi z XII w. Jak większa część Budapesztu i ją zburzono i odbudowano dopiero, kiedy sytuacja w kraju się uspokoiła. Dzwon znajdujący się na wieży jest jednym z najstarszych na Węgrzech.

2. Cmentarz, czyli Fiumei Úti Sírkert Nemzeti Emlékhely

Może jestem dziwna, ale w każdym nowym miejscu idę na cmentarz. Takie miejsca dużo mówią o kulturze danego kraju. Na cmentarzu w Budapeszcie czułam się jakby mocno cofnął się czas. Wszystko to za sprawą wszechobecnych sierpów, młotów i czerwonych gwiazd na nagrobkach.




Prócz tego znaleźć tu można wiele cudownych pomników.


3. Park miejski, czyli Városliget

Fajny park, w którym latem dużo się dzieje.

Znajduje się tu zamek, który nigdy nie był rezydencją władz państwa. Jego niedługa historia sięga roku 1896r. Został wybudowany aby uczcić 1000-lecie powstania państwa. Pomieszano style architektoniczne, aby nawiązać do różnych okresów historii Węgier. Podobno Bram Stoker zainspirował się tym zamkiem i postacją Włada Palownika i dzięki temu powstało jego najważniejsze dzieło - Drakula.

Zimą przed zamkiem czeka na nas niespodzianka! Ogromne lodowisko!


4. Plac Bohaterów

Plac, jak całe Węgry wraz ze zmianą ustroju przechodził wiele zmian. Postawiono tu i zniszczono (lub przeniesiono do memento parku) pomniki Franciszka Józefa, Stalina i Lenina. Na środku znajduje się gigantyczna kolumna archanioła Gabriela, którego (wg legendy) widział król Stefan.
Kiedyś miejsce wielu demonstracji politycznych, teraz obowiązkowy punkt selfie turystów.

W jego sąsiedztwie znajdują się Pałac Sztuki i Muzeum Sztuk Pięknych. Obydwa budynki utrzymane są w stylu eklektyczno-klasycystycznym.
Warto zobaczyć!



6. Jarmark Świąteczny

Pełen grzanego wina, gołąbków i langoszy. Tak właśnie wygląda szczęście.



A teraz najgorsze. Czuje się trochę jakbym pisała coś złego, bo każdy odwiedzający Budapeszt jest absolutnie zachwycony tym miastem. Ja też.. częściowo.
Ze względu na ciężką, komunistyczną architekturę czuję się tutaj trochę jak w Katowicach. Kiedy zejdzie się z głównych turystycznych ulic, wszystko staje się jeszcze bardziej przytłaczające.
Myślę, że po prostu spędziłam tu za wiele czasu i prócz atrakcji zaczynam widzieć codzienne życie mieszkańców Budapesztu. Poza tym jestem świeżo po turystycznym nadmorskim Brighton, zadbanym i wychuchanym. Wybacz wiec moje marudzenie :)

Dla rozluźnienia atmosfery: 
Na początku dziwiły mnie SZolaria, biSZtra i SZupermarkety. Okazało się, że Węgrzy czytają S jak SZ i SZ jak S.

Nad sklepami często wisi tabliczka cipő ruha.
Co to znaczy? Obuwie i odzież oczywiście 😆 Za to cipőaruhaz oznacza po prostu obuwniczy.


Miało się tu znaleźć jeszcze kilka miejsc, ale od kilku dni umieram i nie dałam rady :(
Od jutra wracam na trasę, tyle ciekawych miejsc dookoła a mi zostały tu tylko 2 tygodnie przeplatane pracą na recepcji hostelu!

16 komentarzy:

  1. japoński ogród jest zabójczo cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem musi wyglądać jeszcze piękniej *.*

      Usuń
  2. Szkoda tej kapliczki umazianej sprejem, ludzie są okropni :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh my! Jak tam jest pięknie! Zazdroszczę bardzo, Budapeszt to jedno z miejsc do odwiedzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż. Znam Katowice. Nie jest to miejsce, w którym chce się dłużej przebywać. Super lodowisko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat bardzo lubię Kato bo były moim domem przez 2 lata ale to miasto nie kojarzy mi się z wypoczynkiem :P

      Usuń
    2. Ja mieszkam 10 min od Katowic więc większość swojego życia spędziłam w Kato. Uwielbiam to miasto :)

      Usuń
  5. Byłam w Budapeszcie, ale niestety tylko po to, żeby przejechać z jednego dworca na drugi ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciporuha .. haha pardon ale mnie to rozwaliło :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle piękna wycieczka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też widzieliśmy sklepy z butami i odzieżą ;) niestety w większości tych miejsc nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Japoński ogród cudowny, też pewnie po dłuższym czasie bym miałam dość ze względu na tą przytłaczającą architekturę więc w pełni cię rozumiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie byłam jeszcze nigdy w Budapeszcie, ale pięknie miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ pięknie i słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥