poniedziałek, 3 października 2016

Seven Sisters

W niedzielę miałam trochę wolnego czasu, więc wybrałam się ze znajomą au pairką na klify.
Siedem Sióstr absolutnie mnie zauroczyło!



Znalazłam je na jakiejś stronie szukając miejsca dobrego na szybką niedzielną wycieczkę.
Siostry na zdjęciach wyglądały dosyć mizernie, ale jako wielka fanka klifów wszelakich musiałam zobaczyć je na własne oczy. Okazały się być absolutnie niesamowite!

Każda z Siedmiu Sióstr (tak naprawdę ośmiu, ale nazwa pochodzi od ilości sióstr, które faktycznie tam mieszkały,a a nie od liczby klifów) ma swoje imię, są to: Haven Brow, Short Brow, Rough Brow, Brass Point, Flagstaff Point, Flat Hill, Baily's Hill oraz Went Hill Brow. 


Na trawie znajduje się wiele malutkich, białych kamyczków z których odwiedzający układają symbole i napisy. U mnie padło na serduszka z inicjałami moich przyjaciół. Myślę, że zrobiło im się miło, kiedy dostali zdjęcia :)

Warto porównać je z Klifami Moheru (klik klik), które odwiedziłam kilka miesięcy temu. Irlandia wygrywa a tym zestawieniu, jednak i Angielskie klify mnie oczarowały. Ich wielkim plusem jest brak tłumu turystów na głównym szlaku i brak wysokich barierek. Piękno Irlandzkich Moherowych Klifów poczułam tak naprawdę dopiero, kiedy przecisnęłam się przez wąziutkie nieoficjalne zejście z oficjalnego szlaku.


Oprócz samego celu, bardzo ważna jest dla mnie wędrówka. Im dłuższa i cięższa, tym lepiej się czuję patrząc z góry na całą przebytą drogę. Tak samo w życiu, jak i w podróży :)




Droga na Siedem Sióstr była lekka i przyjemna, jednak i tak miała dla mnie wymiar nieco terapeutyczny. Pozwoliła mi się uspokoić i cieszyć tym wszystkim co widzę dookoła.





Przypominam o malutkim rozdaniu z poprzedniego posta -> (kilk klik)
Chciałabym zrobić komuś dzień i posłać mu paczuszkę z angielskimi słodyczami. Jeśli jeszcze nie napisałeś a komentarzu jakie słodycze lubisz najbardziej to pozostało kilka dni :)

25 komentarzy:

  1. Pięknie tam jest :) Warto się pomęczyć, aby zobaczyć taakie widoki. Przepięknie

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ mi narobiłaś ochoty na wycieczkę do UK... Tęsknię za walijskimi plażami...

    OdpowiedzUsuń
  3. Fuck, co za fenomenalne miejsce! Ależ tam są widoki do fotografowania! Spędziłabym tam chyba tydzień, nie wypuszczając aparatu z dłoni. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam taki plan. Myślę, że owieczki przyjęłyby nas do stada :D

      Usuń
  4. Świetne zdjęcia:) I pogoda dopisała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem w szoku, że było tak słonecznie :P

      Usuń
  5. Wyglądają genialnie :D

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cudownie! piękne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojaaa, też chcę tam być, piękne miejsce <3 Jaka fajniusia krówka i ile owieczek :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiekne krajobrazy!!!
    P.S. Dziekuje za odwiedziny u mnie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie widoki z owieczkami!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękne zdjęcia ! Widoki dosłownie zapierające dech w piersiach ! - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe miejsce, ale fajne owce - mało jest takich miejsc gdzie tak się przechadzają wolno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam miały ogromny teren tylko dla siebie :) Mam wrażenie, że to nie owieczki były miejscami odgrodzone siatką od ludzi. To my byliśmy odgrodzeni żeby im nie przeszkadzać :D

      Usuń
  12. Jakie piękne widoki ! Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Widok na żywo musi zapewne być lepszy niż na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) zdecydowanie polecam wycieczkę na te klify!

      Usuń
  14. Jakie wspaniałe przestrzenie, piękne! Uwielbiam takie krajobrazy :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale piękne miejsce! Nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do Anglii, ale teraz, gdy patrzę na te zdjęcia... <3

    OdpowiedzUsuń
  16. O rany jakie widoki - aż można się rozmarzyć :) ja tu widzę siebie z kocem i książką i kawką w termosie :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥