niedziela, 11 września 2016

2 dni do wyjazdu!

Zaczęły się najgorsze dni przygotowań.
W czwartek pisałam ostatni egzamin, w piątek odeszłam pracy i wyprowadziłam ze studenckiego mieszkania. Teraz już nie ma wyjścia :D



Z jednej strony nienawidziłam mojego studenckiego mieszkania. Było żółte. Całe. Podłoga, ściany i meble były w odcieniach znienawidzonego przeze mnie koloru. Odkąd część współlokatorów się wyprowadziła nie mogłam zmusić reszty do utrzymywania porządku, więc kilka godzin po wysprzątaniu wszystkiego na błysk działa się magia i wszystko wracało do stałego syfu. Łazienka śmierdziała gazem a piekarnika czy mikrofali wolałam nawet nie używać.
Miałam ochotę wrzucić w tym miejscu zdjęcie ale dla waszego dobra lepiej tego nie robić :P
Z drugiej strony ze względu na to mieszkanie właśnie, to były najbardziej szalone (do tej pory) lata mojego życia. Ze względu na bardzo słabe warunki ale również niską cenę wynajmu współlokatorzy często się zmieniali (tylko ja wytrzymałam tak długo :D) i poznałam mnóstwo dziwnych ludzi. Od obleśnej pary aż do dwóch cudownych informatyków, muzyka i jego kota.

W domu rodziców okazało się, że mam znacznie więcej rzeczy niż myślałam. Ciuchy zajęła całą podłogę a stos książek sięgał nieba.
Wszystkie ciuchy, które miały jeszcze niteczki (o co chodzi dowiesz się tutaj --> klik) spakowałam do worka i oddałam znajomym i córkom przyjaciół rodziców, książki trafiły do antykwariatu. Jeszcze długa droga zanim uda mi się spakować walizkę a do wjazdu zostały dwa dni.

Macie jakieś rady dotyczące pakowania?


Żegnajcie Katowice <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥