środa, 14 września 2016

Mania gryzie #1

Mija drugi dzień od mojego przyjazdu tutaj. Miasto jest przefantastyczne!
Naprawdę nie spodziewałam się Anglii jak z obrazka, a jednak! Urocze kolorowe domeczki, wąskie uliczki, maleńkie sklepy i olbrzymie gotyckie kościoły. Jest naprawę cudnie. Mieszkam 15 minut od morza. Jako osoba z południa Polski nie mogę w to uwierzyć. Wczoraj siedziałam na plaży i gapiłam się na fale przez ponad godzinę :)



Podróż zajęła znacznie dłużej niż zakładałam bo ktoś wpakował się pod pociąg niedaleko mojej docelowej miejscowości, więc przez całe 150 km musiałam się przesiadać z jednego pociągu do drugiego i czekać na kolejne komunikaty podawane w zupełnie (dla mnie) niezrozumiały sposób. Mimo wszystko jestem z siebie dumna. Poradziłam sobie z tym bez większych problemów i dotarłam na miejsce pełna energii. Kilka lat temu pewnie usiadłabym na środku dworca i nie wiedziała nawet kogo zapytać o drogę.

Ale przejdźmy do rzeczy! 

ważnym elementem każdej wyprawy jest dla mnie próbowanie lokalnego jedzenia. Wiem, że Anglii i Polski nie dzieli za wiele i mamy w większości te same produkty, jednak czuje się cudownie mogąc próbować angielskiego jedzonka :) Przez rok pracowałam w sklepie z żywnością z całego świata, gdzie była spora część najpopularniejszych angielskich produktów, jednak wszystko było OKRUTNIE drogie, więc nie mogłam sobie pozwolić na zbyt wiele.


1. Aero Mint
Jest pyszne. Polecam mocno mocno każdemu, kto lubi połączenie mięty i czekolady. Mięta jest cudownie intensywna i taka zielona *.* To tutaj chyba najpopularniejszy smak, oprócz tego rzuciło mi się w oczy jeszcze tylko zwykłe, klasyczne aero. Widziałam je w sklepach w postaci batoników, czekolady i pojedynczych kuleczek. Mniam!


2.  Typhoo
Całkiem dobra czarna herbata. Jak dla mnie na tyle mocna, że jedna torebka starcza na dzbanek, a nie kubek jak piszą na opakowaniu. Kupiona w poundlandzie za funta <3 Absolutnie uwielbiam ten sklep.


3. Wagon Wheels
dżem i masa przypominająca pianki ślazowe pomiędzy dwoma ciasteczkami. A wszystko polane pyszną czekoladą :) Bardzo smaczne, chociaż nie jest to mój dzisiejszy numer jeden.

Na dzisiaj tyle, w mojej lodówce czeka jeszcze kilka przepysznych produktów. Za kilka dni na pewno wrócę z kolejną częścią!


Pozdrowienia z najpiękniejszego miejsca na Ziemi

1 komentarz:

  1. Kurczę, jakoś do Anglii nigdy mnie nie ciągnęło - do Irlandii już tak i to nawet bardzo. Ja pewnie również, będąc tam, próbowałabym w szczególności jedzenia, haha! :D Poza tym, pjona! Także pochodzę z południa Polski. :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥