czwartek, 29 września 2016

Chyba się zakochałam

Po dwóch tygodniach w Anglii muszę się do tego przyznać.



Zakochałam się przede wszystkim w wolności. Tutaj wiek to tylko liczba, różowe włosy i szalone ciuchy może nosić nastolatka, matka trójki dzieci czy starszy pan. Nikt nie patrzy na mnie jak na dziwne zjawisko, kiedy postanowię wyjść z domu w koszulce w koty albo z pokemonami. Bardzo dużo ludzi ma tatuaże, od nastolatków pracujących w Subwayu po mężczyzn z ochrony lotniska.

Nikt nie uważa się za lepszego z powodu płci, koloru skóry czy orientacji seksualnej.
Głównym hasłem mojego miasta jest 'Freedom to live' i jest ono uznawane za najbardziej otwarte dla społeczności LGTB miasto w UK.


Moje miasto jest bardzo hipsterskie. Jest tu dużo wege knajp oferujących falafele z awokado i pubów, w których można się napić piwa ze słoika. Każdą wolną przestrzeń zamienia się tu w sztukę.
Otoczony blachą teren budowy? Przybijmy do tego obrazki!
Szary chodnik? Narysujmy kredą ogrody naszych umysłów!
O graffiti nie wspominam. Jestem w trakcie polowania na najlepsze streetarty w mieście!

Uwielbiam też angielski akcent, który na początku sprawiał mi wielkie trudności. Powoli zaczynam łapać o co chodzi ludziom i nie muszę ich prosić o powtórzenie wszystkiego wolniej lub w prostszych słowach. Wciąż trochę mnie bawi to, że wszyscy mówią do mnie 'young lady'. Ludzie są otwarci i uśmiechnięci, każdy powód jest dobry do rozmowy, choćby ta kiepska pogoda.


Pokochałam otwarte przestrzenie, olbrzymie parki pokryte soczyście zieloną trawą i wszechobecne pagórki w mojej okolicy. A przede wszystkim to, że od morza dzieli mnie tyko 15 minut na piechotę i mogę tam uciec w wolnej chwili.

Nie wiem czy to moje miejsce na ziemi, ale z pewnością chcę tu zostać jeszcze trochę żeby chłonąć Anglię :)

Na koniec coś extra :D Moje host dziecko boi się czasem spać ze swoją maskotką - Olafem. Wtedy biedny bałwanek ląduje w moim pokoju i muszę go "pilnować".
Z uwagi na to, że się wreszcie wyspałam (i mam nie po kolei w głowie), postanowiłam zrobić mojej rodzinie i znajomym malutki żarcik. Napisałam do każdego z osobna, że koniecznie musimy porozmawiać bo jestem w UK dopiero od dwóch tygodni a już znalazłam tu miłość życia. Po przerażeniu rodziny, zaciekawieniu znajomych i 'taaa jasne, chyba kota' przyjaciół dostali ode mnie zdjęcie z moim ukochanym.


Trochę bałwan z niego, ale ważne że kocha :)

Ostatnio wspomniałam o mini konkursie. Chciałabym wysłać komuś kilka fajnych słodyczy z UK.
Proszę o napisanie w komentarzu kilku zdań na temat tego co lubisz, a czego nie lubisz jeść w kategorii słodyczy oczywiście :)

19 komentarzy:

  1. Nie spotkałam się jeszcze z taką wolnością i ofwartością i jestem ciekawa jak by było jej doświadczyć. A parki i wszelkie tego typu miejsca są super. Niezły żarcik zrobiłaś rodzinie.
    Jakie lubię słodycze? Może nie będzie to nic odkrywczego, ale każde. Serio, żadnymi nie pogardzę, bo lubię słodkości, ale jeśli miałabym wybrać to lubię czekolady i wszelkie żelki, a szczególnie kwaśne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci pobytu w Angli, chyba numer 1 miejsc, które chcę odwiedzić :D Haha, fajna ta maskotka <3 Jeżeli chodzi o słodycze, to to chyba mój ulubiony temat do rozmów. Ja uwielbiam wszystkie słodycze, jedynie nie przepadam za żelkami i nie rozumiem dlaczego ludzie się nimi tak zachwycają :P Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelki, jak lukrecja czy marcepan to przyczyna konfliktów słodyczożerców :D
      Jeśli będziesz wybierać się do Anglii to koniecznie musisz odwiedzić Brighton!

      Usuń
  3. Coś czuję, że spodobałoby mi się tam, bo ta polska zaściankowość tu i ówdzie jest wkurzająca. Narzeczony trochę zimny ;D Ze słodyczy wszystko jedno, byle eko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I pięknie, że Ci się podoba :)) Ja też lubię otwartość kraju w którym mieszkam, chociaż czasem... doceniam, że w Polsce było "porządniej", bo otwartość i wolność niektórych we Francji, nie kojarzy mi się zawsze z czymś dobrym...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zupełnie inaczej się żyje w Anglii niż u nas - to samo odczuwałam będąc np. w Hiszpanii czy Szwajcarii - nikt się dziwnie nie patrzy, wiele rzeczy się toleruje, a u nas - zaraz słychać obgadywanie za plecami. No widzę, że przystojniaka wyrwałaś niezłego :D Przyznam, że taki żart to coś co pewnie i ja bym zrobiła z moim poczuciem humoru :D
    Oj powiem Ci - nawet nie zaczynam z ostatnim pytaniem, z moim uczuleniem na gluten, orzechy i soję to znalezienie czegokolwiek to istny cud - wszystko jedno gdzie się jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze combo uczuleń. Mam nadzieję, że nie przepadasz za słodyczami albo znalazłaś firmy produkujące coś w sam raz dla Ciebie!

      Usuń
  6. Hej!
    Świetny blog! Zapraszam na mojego, jest tam post z Paris Fashion Week 2016 ! http://dembyem.blogspot.com/
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wyobrażasz sobie jak dobrze czytało mi się Twój post... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niezły przystojniak! Też mieszkam w Anglii, ale 2 tygodnie to trochę za mało, żeby móc oceniać
    faktycznie jak się tutaj żyje naprawdę. :)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, oczywiście że to za mało. To tylko moje pierwsze, bardzo dobre wrażenie na temat mojego miasta :)

      Usuń
  9. Ja za niedługo wyjeżdżam do Walii, trochę się boję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z kolei angielskiego akcentu wciąż nie lubię - nada jest dla mnie mocno problematyczny, mimo, że jestem tu prawie 1,5 miesiąca ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to ja to wszystko bym chciała zoabzcyć na własne oczy hehehh :D
    Co powiesz na wzajemną obserwacje?

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama chciałabym mieć 15 minut do morza :) A ze słodyczy uwielbiam, mleczne czekolady i ciągnące dumle, jak i owocowe cukierki :) Ale żadnymi nie pogardzę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Falafelek z awokado, wspaniałe rzeczy! Tak, w Anglii jest bardzo przyjemnie, trzeba przyznać. Bawiłyśmy się ostatnio w Londynie kilka dni, ale ludzie zdają się mili, uśmiechnięci i radośni. Akcent jest cudowny! Po ohydnym memlaniu Chińczyków miód dla ucha XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko lepsze od kurzych nóżek, nie? :D
      Strasznie mnie dziwi to jacy wszyscy są mili. Jak oni to robią?

      Usuń
  14. Dzięki :) Tobie również powodzenia, podążaj za marzeniami! :)
    P.S. Nigdy nie byłam w Anglii, ale jesteś kolejną osobą, która uświadamia mi, że należałoby to nadrobić...

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥