środa, 17 sierpnia 2016

Praga!

Przyznaję, że nie byłam w ten weekend dobrą turystką. Nie miałam mapy, aparatu ani planu.


Więcej grzechów nie pamiętam.

Po nocy spędzonej w busie znalazłam się w Pradze. Olbrzymiej i wspaniałej Pradze.
Z ciężkimi plecakami wyładowanymi prezentami wyruszyłyśmy w trasę. Błąkając się po mieście zauważyłyśmy dziewczynę z dzwonkiem nawołującą do sklepu z zabawkami. Oczywiście weszłyśmy do środka bo mogę sobie odpuścić wszystkie sklepy odzieżowe na świecie, ale tego z zabawkami ominąć nie potrafię :)
Był niesamowity! Czułam się jak w fabryce czekolady Wonki! Muzyka, biegające po sklepie wróżki, zjeżdżalnie i olbrzymia karuzela na samym środku! Żałowałam że nie jestem jeszcze troszkę niższa, może nie zauważyliby jaka jestem już stara i pozwolili się pobawić :D


Na dobry początek zgubiłyśmy się w mieście, każdy kogo pytałyśmy o drogę radził udać się w zupełnie innym kierunku, większość wskazywała na tramwaj bo nasz cel był "daleko i lepiej oszczędzać nogi niż zwiedzać".
Pierwszą noc spędziłyśmy w hostelu robotniczym daleko od centrum. Nie mogłyśmy znaleźć niczego bliżej za rozsądną cenę, zawiódł nas również Couchsurfing, jak się później okazało z powodu wielkiej parady równości odbywającej się w mieście.
Zdecydowanie nie polecam hostelu, w którym się zatrzymałyśmy. Oprócz pani na recepcji byłyśmy chyba jedynymi kobietami wśród tłumu robotników. Do tego jedyną osobą mówiącą łamanym angielskim był nasz współlokator, który uważał nas za 'bjutiful end seksi gerls', co było lekko niepokojące biorąc pod uwagę, że dzieliliśmy pokój. Z całą resztą ludzi w hostelu dogadywaliśmy się polsko-czeskim uzupełnionym językiem migowym :P

Polecam cudowny pub irlandzki The Dubliner. Mają pyszne piwo, wspaniałą atmosferę i muzykę na żywo <3


Po ciężkiej nocy spakowałyśmy plecaki i wyruszyłyśmy w trasę. Parada równości zupełnie nas zaskoczyła - nie wiedziałyśmy, że coś takiego będzie działo się w Pradze, ale nie mogłyśmy sobie tego odpuścić! Cudowny tłum szczęśliwych ludzi! :)

Zostałyśmy zaproszone na minifestiwal muzyki i poezji na obrzeżach miasta. Po przejażdżce autobusem i dwoma tramwajami znalazłyśmy się w domu naszego hosta. Dom znajdował się na skraju lasu, a przez środek terenu płynął strumyczek.
Sama impreza była chyba najdziwniejszą na jakiej kiedykolwiek się znalazłam. Siedzieliśmy na trawie i słuchaliśmy czeskiej poezji wykrzykiwanej przy wtórze gitar i keyboardu. Każdy mógł wejść na scenę i coś zaśpiewać lub wyrecytować. Oczywiście zaśpiewałyśmy też Polską piosenkę :)
Prócz czeskich gospodarzy, ich dzieci i przyjaciół poznałyśmy dziewczyny z Syrii, parę z Turcji i Meksykanę, która od ponad 2 lat jest w trasie i odwiedziła już większość krajów Europu (marzenie!). Mieliśmy okazję napić się i porozmawiać. Pigwówka została okrzyknięta boskim sokiem z boskiej Polski :)
Gospodarz znalazł nam kawałek podłogi, na którym mogłyśmy się przespać. Zostałyśmy więc na noc w pokoju jego dzieci śpiąc z psem i kotem :) Zazdroszczę tej rodzinie tego, jacy są otwarci i przyjacielscy!



Rano niestety musiałyśmy wracać z tego szalonego kraju :) Polecam Pragę nie ze względu na zabytki czy ładne widoczki, ale przez tą atmosferę i otwartych ludzi!

14 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam w Pradze, ale słyszę same dobre opinie. Aż nabieram ochoty, żeby się tam wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten sklep z zabawkami *w* Super wyprawa, zazdroszczę, sama chciałabym się wybrać do Pragi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie odwiedź to miasto. Przez większość czasu czułam się tam jak w jakimś szalonym śnie - wszytsko było podobne do Polski, ale równocześnie zupełnie inne. Prawdziwy 'czeski film' :D

      Usuń
  3. Kocham Pragę:) cudowne miasto, Dubliner to też jedno z moich ulubionych miejsc:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Pradze :) Moim marzeniem jest zwiedzać świat tak jak tej meksykanki :D
    Może obs/obs ?
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com/2016/08/katy-perry-mad-potion.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim też :D Dziewczyna niesamowicie zmotywowała mnie do podróżowania!

      Usuń
  5. cudownie <3 marzy mi się Praga <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Praga - wspaniałe miasto ;)) Takie podróże bez mapy i konkretnych celów mają swój urok :) Co do sklepu z zabawkami, nasuwa mi się tylko: "Ahooooj" :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Praga jest ponoć pięknym miastem. Co można również dostrzec w Twoim wpisie i zdjęciach! :) Świetny jest ten sklep!

    Zapraszam do mnie na nowy post: https://z-igly-widly.blogspot.com/

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie mi uświadomiłaś, że w Pradze jeszcze nie byłam. :D Ale wydaje się pięknym miastem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Praga - moje jesienne marzenie, które w końcu muszę spełnić :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja staram się zawsze pamiętać o aparacie, nawet na krótkie wyjścia, bo zawsze znajdę coś ciekawego do uchwycenia. Już kilka razy się zdarzało, że po niego wracałam. :) A w Pradze to napstrykałabym się, oj napstrykała... Gratuluję i zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pragę zwiedzaliśmy w majówkę. Jestem totalnie zauroczona tym miastem! :)

    OdpowiedzUsuń

♥ Bardzo dziękuję za każdy komentarz ♥