środa, 28 grudnia 2016

Podsumowanie 2016 roku

Rok temu, w okresie podsumowań poprzedniego i planowania nowego roku postanowiłam sobie niczego nie postanawiać. Zamiast tego robiłam wszystko, żeby uczynić ten rok epickim, genialnym i pełnym pasji.

1. Podróżowałam.
Z tego jestem chyba najbardziej dumna!
Odwiedziłam Holandię, Niemcy, Irlandię i Czechy. Mieszkałam w Anglii i na Węgrzech.
Zobaczyłam też kilka fajnych miejsc w Polsce :)


czwartek, 22 grudnia 2016

Prosto!

Dobrowolna prostota to filozofia życia, polegająca na odrzuceniu konsumpcjonizmu. Nie chodzi tutaj o życie w szałasie w środku lasu, ale o niemarnowanie czasu i przestrzeni na coś, co nie daje nam szczęścia. Konsumpcjonizm sprawił, że nasze potrzeby nigdy się nie kończą - zaspokajając jedną od razu stwarzamy sobie nową. Nowa bluzka cieszy nas do momentu, kiedy zauważymy kolejną - lepszą, modniejszą w tym sezonie.


Dobrowolna prostota nie jest drogą zarezerwowaną tylko dla hippisów albo bogatych singli, którzy mogą pozwolić sobie na takie wymysły. Udowodnił to na przykład znany nam wszystkim Leo Babauta, ojciec szóstki dzieci i autor najsłynniejszego bloga dotyczącego minimalizmu.

czwartek, 15 grudnia 2016

Podsumowanie 5 tygodni w Budapeszcie

Komu w drogę temu plecak na plecy!


Moja przygoda z Budapesztem dobiegła końca. Za chwilę wyłączę laptopa, wrzucę go do plecaka pełnego ciuchów i pójdę na metro. Później jeszcze tylko 9h w busie i dotrę do Katowic oddalonych kolejną godzinę drogi od rodzinnego miasteczka. Brrr :P

środa, 7 grudnia 2016

piątek, 2 grudnia 2016

Budapeszt #2

Dzisiaj mam dla Ciebie coś więcej poza pięknymi widoczkami, napisałam też o kilku rzeczach, które mnie tutaj denerwują 😈


sobota, 26 listopada 2016

Budapeszt #1

Dzisiaj zapraszam Cię na krótką wycieczkę po Budapeszcie :) Odwiedzimy najważniejsze i najbardziej znane miejsca w mieście. Całą trasę można zrobić w jeden dzień, na dole dołączam mapkę jak to zrobić.


poniedziałek, 21 listopada 2016

Filmowe miejsca w Londynie

Wiem, wiem, z Londynu wyjechałam jakieś 3 tygodnie temu, ale siedząc na nocce dostałam nagłego natchnienia!
Mam jeszcze kilka fajnych zdjęć do pokazania!

Zacznijmy od tego, że jestem filmowym świrem. Są takie filmy, które widziałam po -naście razy i wciąż nie mam dość. Korzystając z okazji wybrałam się w kilka magicznych miejsc w Londynie, które na pewno kojarzysz.


Na pierwszy rzut idzie Ulica Pokątna z pierwszej części przygód Harry'ego Pottera!


Cudowna wiktoriańska hala targowa Leadenhall Market idealnie wpasowała się w klimat!

niedziela, 20 listopada 2016

Szentendre

Poznajcie jedno z najpiękniejszych miast Węgier, do tego najbardziej śródziemnomorskie z nieśródziemnomorskich miast.


czwartek, 17 listopada 2016

Porady przed wyjazdem #1

Przed każdym wyjazdem szukałam w internecie rzeczy, o których muszę pamiętać. Większość list okazała się nieprzydatna, czasami też wydawało mi się, że niektóre rzeczy mnie nie dotyczą i dopiero na miejscu zaczynałam żałować, że o coś nie zadbałam.
Zaczęłam więc robić własną listę, która powiększa się z każdym kolejnym wyjazdem. Poniżej pierwsze 18 rzeczy, o których trzeba pamiętać udając się w podróż:


wtorek, 15 listopada 2016

czwartek, 10 listopada 2016

Co robić w Brighton? Top 9

1. Idź na molo
Brighton Pier jest cudownym miejscem. Zjesz tam pyszne churrosy z nutellą i zrobisz piękne zdjęcia zachodu słońca!


2. Idź brzegiem morza na zachód
Szybko trafisz na port, w którym możesz zjeść świeżą rybkę z frytkami i podziwiać widoki.


Idąc dalej trafisz na cudowne klify i wiatrak, o których już pisałam ---> tu

poniedziałek, 31 października 2016

Praca Au Pair - wady i zalety

Prawie dwa miesiące temu spakowałam walizkę i przyjechałam do Anglii żeby pracować jako au pair. Moja przygoda skończyła się jednak dużo szybciej niż zakładałam. O tym dlaczego tak wyszło napiszę trochę niżej :)


Program au pair to nie do końca praca, lepiej nazwać to wymianą kulturową, bo właśnie o to w tym wszystkim chodzi - możliwość zamieszkania za granicą u rodziny goszczącej, spędzanie z nimi czasu, jedzenie razem posiłków i oczywiście nauka języka. W czasie przebywania u danej rodziny opiekujemy się dziećmi i wykonujemy drobne prace w domu. Otrzymujemy za to kieszonkowe, dzięki któremu możemy trochę pozwiedzać.

sobota, 29 października 2016

#MyFirst7Jobs

Ostatnio w blogosferze zrobił się popularny hasztag #MyFirst7Jobs. Zaczęłam się zastanawiać nad tymi wszystkimi miejscami, w których pracowałam. Po długich obliczeniach, zaokrąglaniu ułamków i ujemnej delcie stwierdzam, że pracowałam w milionie miejsc. A oto pierwsze 7 z nich:

1. Praktyki zawodowe
Moja szkoła średnia wymagała dwóch praktyk zawodowych. Wysłano mnie do Urzędu Miasta, pracowałam w administracji lokali, a później w geodezji i gospodarce nieruchomościami. Oczywiście zajmowałam się kserowaniem, adresowaniem kopert i archiwizacją dokumentów.

2. Barmanka/kelnerka
Dopiero skończyłam 18 lat, po feriach zimowych zaczynałam drugą praktykę w Urzędzie Miasta, więc zaczęłam szukać czegoś na ten okres. Na drzwiach pubu w moim mieście wywieszono ogłoszenie i mimo, że WSZYSCY odradzali mi prace tam oczywiście wiedziałam lepiej i poszłam. Okazało się, że:
a) byłam tam sama, więc wieczorem musiałam wyganiać pijanych facetów. Mając 160cm wzrostu i wtedy jakieś 40kg wagi nie wyglądałam przekonująco, więc zdarzało się, że musiałam zostać dłużej.
b) szefowa co tydzień robiła remanent i przelewała WSZYSTKIE alkohole, syropy i soki do drinków do miarek żeby sprawdzić czy nie kradnę. Serio. 
Klientom musiałam lać dokładnie co do mililitra bo odliczano mi za to z wypłaty. Po miesiącu i tak kobieta stwierdziła że ukradłam jakąś butelkę (która oczywiście była na półce) i ją również odliczyła mi z wypłaty. Łącznie obcięła mi połowę wypłaty. 
Trzasnęłam drzwiami i już tam nie wróciłam.

3. Rozdawanie ulotek
Najgorsza ze wszystkich jakie wykonywałam. Okropna koszulka, praca w upale, kradzieże w szatni, niemili ludzie i menedżer, który obcinał wypłatę za wszytko. Kiedy razem z połową z ekipy dostaliśmy karę za to, że nie chodzimy wystarczająco szybko wszczęłam bunt. Wszyscy poszliśmy na lody a później zrezygnowałam.
Dodatkowym, ogromnym minusem był oczywiście sam fakt rozdawania ludziom ulotek, które od razu lądowały w koszu lub na ulicy. Jestem absolutną przeciwniczką marnowania papieru w ten sposób.

4. Hostessa
To była typowa dorywcza praca - dostawałam telefon, kiedy potrzebowali kogoś na promocję.
Reklamowałam więc pralinki, jogurty i odkurzacze do szyb. Dwie pierwsze akcje były po prostu denerwujące, ostatnia okrutnie mi się nie podobała bo kazano mi wmawiać ludziom, że sprzęt naprawdę działa. Kłamać nie lubię, więc miałam słabe wyniki i po kilku miesiącach zrezygnowałam.



wtorek, 25 października 2016

Mania gryzie #3

To już ostatnie gryzienie Anglii. Trochę mi z tego powodu przykro, bo wciąż jest tu mnóstwo pyszności, których nie zdążyłam spróbować (mimo, że baaardzo się starałam).


Na pierwszy ogień znów idą napoje :)

niedziela, 23 października 2016

Arundel

czyli najpiękniejszy zamek jaki widziałam, okropni ludzie, masa mojego narzekania i impreza w pociągu. Zapraszam :D

środa, 19 października 2016

Londyn

Mieszkam godzinę drogi pociągiem od Londynu. Po miesiącu wreszcie znalazłam trochę czasu żeby tam pojechać.
Dotarłam jak zawsze - bez planu, mapy i pieniędzy.

sobota, 15 października 2016

4 seriale, które się nie starzeją

Są takie serie, które pomimo upływu lat mają swoich wiernych fanów. Poniżej opowiem Ci o kilku moich ulubionych i mam cichą nadzieję, że w komentarzu opowiesz mi o swoich :)

1. Przyjaciele (1994-2004)

Chyba nie muszę nikomu przedstawiać szóstki przyjaciół z ManhattanuCzy masz swoją ulubiona postać?


Tu klejam link do BuzzFeed --> klik <-- możesz sprawdzić jaką postacią jesteś.
Koniecznie pochwal się w komentarzu. Mi wyszła Rachel :)

2. Twin Peaks (1990-1991)

Nikt z moich znajomych nie rozumie absolutnej miłości jaką czuję do tego serialu, a Ty prawdopodobnie kojarzysz tytuł tylko dlatego że w latach 90 oglądała go Twoja mama. Zgadłam?


Wszystko kręci się wokół Laury Palmer, nastolatki która zostaje znaleziona martwa już w pierwszym odcinku. Śledztwo prowadzi agent FBI Dale Cooper wraz z miejscowym szeryfem. Powoli na jaw wychodzi kilka faktów z życia Laury, o których rodzina i przyjaciele nie mieli pojęcia. Wszystko jest zalane dobrą czarną kawą i podane z pączkami.


Nie zrażaj się pierwszym odcinkiem. Jest ciężki ponieważ David Lynch i Mark Frost chcieli od razu zacząć wiele wątków. Kiedy przetrwasz te 40 minut będziesz gotowa/y na rozwiązywanie zagadki śmierci Laury razem z agentem Cooperem.Oprócz tego polecam Ci przeczytać książkę "Sekretny dziennik Laury Palmer" i zobaczyć film "Ogniu krocz ze mną".

Myślę, że ten serial szczególnie dotrze do osób podobnych do Laury (no, może nie aż tak ekstremalnie). Dziewczyna miała wiele twarzy, w szkole była dobrą uczennicą, w domu posłuszną córką, pomagała rozwozić posiłki dla chorych i samotnych osób w mieście, ale nocami wymykała się z domu i przestawała być już taka grzeczna :)

Dobra wiadomość: wkrótce pojawi się nowa seria! 


3. Heroes (2006-2010)

Najnowszy z całej czwórki - ostatni odcinek został wypuszczony 6 lat temu.
Opowiada o ludziach, którzy odkrywają w sobie nadprzyrodzone moce. Jak zawsze w tego typu serialach są to ludzie z różnych sfer - od cheerleaderki po kandydata na senatora.
Herosów lubię za to, że moce nie ograniczają się tylko do latania i teleportacji.


Herosi nie są wybitnym serialem o superbohaterach, a osoby które 'siedzą w temacie' zauważą wiele nieprawidłowości. Na pewno czujesz sentyment do Herosów jeśli tak jak ja, mając naście lat czekałeś na kolejny odcinek żeby dowiedzieć się co będzie dalej działo się z Hiro - pracownikiem korpo w Japonii, który odkrywa że potrafi dowolnie poruszać się w czasie i przestrzeni albo z Claire - (prawie)nieśmiertelną cheerleaderką z Teksasu.

4. Kochane kłopoty (2000-2007)

Czyli kolejny serial, którym się jaram jako ostatnia osoba na świecie. Milion lat temu, kiedy byłam młoda i piękna odcinki leciały w TV. Siedziałam wtedy na kanapie z mamą jedząc ogromne ilości popcornu i zastanawiając się jak to możliwe, że Gilmorki podejmują tak beznadziejne decyzje.
Minęło kilka lat i sama chyba popełniłam kilka podobnych błędów. Aktualnie to jest mój serial na doła. Działa lepiej niż lody.


Ahh, ważna informacja dla fanów Supernatural - gra w nim Jared Padalecki :D


Kolejny link do BuzzFeed --> klik <-- którą z postaci jesteś?
Mi wyszła Lane Kim :)

Dobra wiadomość: wkrótce pojawi się nowa seria! 


Kiedy tylko skończy się ten szalony tydzień (od poniedziałku pracuję codziennie + mój host spędził 3 dni w Polsce, więc byłam sama z host-dzieckiem przez caaaaały czas) to chyba owinę się kocem i będę oglądać Przyjaciół przez cały dzień :D

A czy Ty masz jakiś serial, który uwielbiasz mimo upływu lat?

sobota, 8 października 2016

poniedziałek, 3 października 2016

Seven Sisters

W niedzielę miałam trochę wolnego czasu, więc wybrałam się ze znajomą au pairką na klify.
Siedem Sióstr absolutnie mnie zauroczyło!


piątek, 23 września 2016

Mania gryzie #2

Przeglądając mojego bloga można dojść do wniosku, że nic innego nie robię poza jedzeniem i piciem.
Wniosek jest słuszny, więc bez dalszych wstępów przejdźmy do kolejnych smakołyków, które udało mi się znaleźć w Anglii :D


wtorek, 20 września 2016

Pierwszy tydzień

Dzisiaj mija już 7 dni odkąd postawiłam nogę na angielskiej ziemi aby opiekować się uroczą pięciolatką. Nie mam problemów z przystosowaniem się do obcego miejsca. Malusieńki pokoik traktuję jak swój własny i powoli rozeznaję się w mieście.


Nie chciałabym zmarnować czasu spędzonego w Anglii, mam więc kilka postanowień:

środa, 14 września 2016

Mania gryzie #1

Mija drugi dzień od mojego przyjazdu tutaj. Miasto jest przefantastyczne!
Naprawdę nie spodziewałam się Anglii jak z obrazka, a jednak! Urocze kolorowe domeczki, wąskie uliczki, maleńkie sklepy i olbrzymie gotyckie kościoły. Jest naprawę cudnie. Mieszkam 15 minut od morza. Jako osoba z południa Polski nie mogę w to uwierzyć. Wczoraj siedziałam na plaży i gapiłam się na fale przez ponad godzinę :)


niedziela, 11 września 2016

2 dni do wyjazdu!

Zaczęły się najgorsze dni przygotowań.
W czwartek pisałam ostatni egzamin, w piątek odeszłam pracy i wyprowadziłam ze studenckiego mieszkania. Teraz już nie ma wyjścia :D


wtorek, 23 sierpnia 2016

Couchsurfing

Jadąc do innego kraju turyści odwiedzają najpopularniejsze miejsca i robią zdjęcia zabytków. Po powrocie opowiadają znajomym to samo, co można wyczytać w każdym przewodniku.
Jest jednak sposób na poznanie ciekawych miejsc, znanych tylko mieszkańcom. Jak?

Właśnie tak!

środa, 17 sierpnia 2016

Praga!

Przyznaję, że nie byłam w ten weekend dobrą turystką. Nie miałam mapy, aparatu ani planu.


Więcej grzechów nie pamiętam.

czwartek, 11 sierpnia 2016

Ta walizka jest za mała

Nie potrzebuję zbyt wielu rzeczy do szczęścia. Jeśli chodzi o te, których rzeczywiście używam, to mam kilka par spodni, kilkanaście koszulek, o kilka swetrów i par butów za dużo, biżuterię, która zmieści się w małym pudełeczku, kosmetyki w szkolnym piórniku. Okazało się, że to wciąż dużo za dużo.


sobota, 6 sierpnia 2016

Odliczanie czas zacząć

Już niedługo oficjalnie dołączę do grona au piarek. Będę mieszkać na południu Anglii i opiekować się uroczą pięciolatką przez kolejnych kilka miesięcy.
Lista rzeczy do załatwienia robi się coraz dłuższa a czasu jest z każdą chwilą coraz mniej.


Ogłaszam miesiąc postów pełnych użalania się nad sobą i kombinowania jak w magiczny sposób powiększyć walizkę :)

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Akwizgran

To uzdrowiskowe miasto w Niemczech tuż przy granicy z Holandią i Belgią.
Ma kilka nazw - ludzie nazywją je Aachen, na mapie znajdziesz Akwizgran, a dla Anglików i Francuzów to Aix-la-Chepelle. Słyszałam, że na początku znajdują się aż dwie litery 'a' dlatego, żeby zawsze być na samej górze w alfabetycznym spisie miejscowości :D


Dużo zielonych terenów i tłum studentów z całego świata to pierwsze co zanotowaliśmy po przyjeździe.

niedziela, 31 lipca 2016

Maastricht

Kolejne tanie bilety lotnicze i kolejna fantastyczna wyprawa. Tym razem z R - świrem mojego pokroju, który chce zobaczyć WSZYSTKO. Z lotniska jest tylko 9km do centrum, więc zrobiliśmy sobie spacer. Przez całą drogę spotkaliśmy może 3 osoby, które nie jechały na rowerze. Ścieżki rowerowe były szerokie i zadbane, chodnika dla pieszych zazwyczaj nie było, lub składał się z wąskich płytek zarośniętych trawą. Holandia jak z obrazka!


Maastricht jest cudownym miastem na południu Holandii. Ludzie są przemili, każdy doskonale mówi po angielsku i oczywiście - wszyscy jeżdżą na rowerach.

wtorek, 26 lipca 2016

Woodstock

Tą wyprawę planowałam już do wielu lat ale zawsze coś stawało mi na drodze. Prawdę mówiąc nie były to jakieś wyjątkowo duże problemy, ale kiedy tylko coś się działo, uznawałam to za znak od wszechświata i szybko się poddawałam.



Jak było?
Brudno, wszędzie było pełno ludzi a muzyka nie dawała spać. I własnie dlatego jestem absolutnie zachwycona.

piątek, 22 lipca 2016

Autostop w Irlandii

W ostatnim poście pisałam już o najmilszych ludziach na świecie, którzy przybywali z pomocą za każdym razem, kiedy w mojej ręce pojawiła się mapa. Zawsze znalazła się osoba, która zaproponowała pomoc. Często kończyło się to kilkuminutową rozmową, opowieścią o córkach, dziadkach i wszystkich znajomych, których mam pozdrowić, jak tylko znajdę się w miejscu do którego zmierzałam.


Irlandczycy nie zawiedli mnie także podczas łapania stopa :)

czwartek, 21 lipca 2016

Limerick

Czyli kolejne marzenie, które się spełniło.


Do Irlandii chciałam pojechać od tak wielu lat, że ciężko mi to policzyć. Rodzina na każde urodziny proponowała mi prezent w postaci biletu, ale uparłam się, że kupię go sama. Dlatego też zamiast biletów dostawałam przewodniki, mapy i koniczynki w różnej formie. Mam już tego niezłą kolekcję :)

środa, 20 lipca 2016

Oslo



Wiem, że wyjazd do Norwegii w zimie nie był najmądrzejszym pomysłem ale cena biletów była niesamowicie kusząca i nie mogłam się powstrzymać. Jakimś cudem okazało się, że przez cały nasz wyjazd świeciło słońce, a temperatura sięgała kilku stopni powyżej zera. Dla nas to była temperatura pozwalająca na zdjęcie czapki do zdjęcia i rozpięcie najwyższego guzika kurtki. Norwegowie w tym czasie chodzili w koszulkach z krótkim rękawem i gimnastykowali się w parku.

Norwegia, czyli jak zaczynają się przygody.



W moim życiu najlepsze rzeczy dzieją się, kiedy wychodzę poza schemat. Kiedy zamiast iść na egzaminy wsiadam do samolotu, zamiast Grecji wybieram Norwegię a zamiast hotelu kanapę w domu zupełnie obcej mi osoby.

Tak też stało się w marcu 2015 roku. Namówiłam K, żeby poleciała razem ze mną promocyjnym lotem do Oslo, jak się później okazało w najgorszym z możliwych terminów - ominęły mnie przez to dwa bardzo ważne egzaminy.
Pierwszy raz leciałam samolotem i totalnie się w tym zakochałam. Pierwszy raz nocowałam na kanapie u zupełniej obcego człowieka i pierwszy raz czułam realne zagrożenie ze strony drugiej osoby.